LINKI
Ayurveda
Wszystko o Ayurvedzie
Yoga
Centrum Yogi i Ayurvedy
Sivananda Yoga Vedanta Centres
ARCHIWUM
2010
Lipiec
Sierpień

Odwiedzin: 99
Darmowe Blogi Blogx.pl
design by
gingery
image by Zilla774
| ćwiczenia przygotowujące | 2010-08-27 | 13:34:16 |
Jeśli nie orientujesz się w tematyce yogi, zapraszam do przeczytania bloga od początku.
Dzisiaj, po omówieniu ogólnych zasad podczas wykonywania asan, pora na ćwiczenia przygotowujące do asan samych w sobie. Są one przydatne nawet dla zaawansowanych yoginów. To ćwiczenia oczu, szyi i nóg. Poprawiają one wzrok, wzmacniają i rozciągają mięśnie gałek ocznych i mięśni szyi, poprawiając w nich krążenie. Natomiast nogi rozciągają się na ich tylnej powierzchni - z tym większość ludzi ma w dzisiejszych czasach ogromne problemy.
Jako że większość poniższych ćwiczeń wymaga ruchu, staramy się zmieniać położenie określonych części ciała powoli, rytmicznie i - co najważniejsze - staramy się skorelować ruch z oddechem.
Ćwiczenia yogi zawsze zaczynamy od relsku początkowego i kończymy relaksem końcowym (jedno i drugie to właściwie to samo, z tą różnicą, że relaks końcowy jest dłuższy - ok. 15 min, a początkowy trwa ok. 5 min). Leżymy na macie na plecach z rozuniętymi nogami (szerzej niż na szerokość bioder) i ramionami odsuniętymi na wygodną odległość od ciała, z dłońmi skierowanymi wewenetrzną stroną w górę. Ta pozycja to Shavasana - tzw. pozycja martwego ciała. Staramy się leżeć w niej zupełnie bez ruchu. Najpierw jednak napiamy i rozluźniamy poszczególne części ciała - prawa, potem lewa noga, pośladki, plecy, ramiona i dłonie oraz twarz (marszczymy wszystkie jej mięśnie z wdechem, a z wydechem otwieramy oczy i patrzmy za siebie oraz otwieramy usta i wyciągamy język jak najdalej na brodę - rozciągamy całą twarz). Potem mentalnie przechodzimy przez całe ciało, relaksując jego poszczególne części za pomocą myśli. Wymaga to pewnej dyscypliny - z początku może być nieco trudne ze względu na tendencje umysłu do wędrowania. Powtarzamy w myślach 'relaksuję moje stopy i kostki' 2-3 razy, potem 'relaksuję moje uda i pośladki' itd. aż po twarz. Później zostajemy w pozycji, mentalnie z każdym wdechem powtarzając 'relaks' i z każdym wydechem 'napięcie'. Tak wygląda relaks początkowy.
Leżymy tak przez chwilę, po czym łączymy nogi, przenosimy ręce za głowę i przeciągamy się. Przechodzimy do siadu skrzyżnego, trzymając proste plecy (wyciągamy czubek głowy w górę). Można usiąść na poduszce - łatwiej wtedy utrzymać proste plecy. Śpiewamy 3 razy mantrę Om, starając się, by był to jak najdłuższy, czysty dźwięk. Zawsze zaczynamy od mantry Gajananam - tekst można znaleźć w internecie. Może być to też innego rodzaju modlitwa, ważne jednak, by zawsze była to ta sama formuła.
Zaczynamy od ćwiczeń oczu. Z wdechem kierujemy wzrok (głowa pozostaje w bezruchu) w górę, z wydechem w dół - 5 razy. Potem z wdechem patrzymy w prawo, z wydehcm - w lewo, 5 razy. Nastęnie z wdechem po skosie w górę w prawo i z wydechem - w lewo w dół i na odwrót po 5 razy. Na koniec zataczamy oczami kółeczka, zaczynamy od patrzenia w górę; wdech - w prawo i w dół, wydech - w lewo i w górę, potem w drugą stronę po 5 razy.
Pocieramy mocno dłonie, by wytworzyć dużo ciepła, po czym przykładamy rozgrzane dłonie do otwartych oczu i staramy się mentalnie zebrać ciepło do gałek ocznych.
Teraz czas na ćwiczenia szyi. Z wydechem opuszczamy głowę w dół, z wdechem - odchylamy ją w tył, 5 razy. Potem z wdechem opuszczamy prawe ucho w kierunku prawego barku i wydechem - lewe ucho w kierunku lewego barku, 5 razy. Następnie z wdechem patrzymy jak najdalej za prawe ramię, z wydechem - jak najdalej za lewe ramię, 5 razy. Na koniec toczymy głowę luźno po obręczy barkowej, zaczynamy od pozycji głowa spuszczona w dół: wdech - w prawo i do tyłu, wdech - w lewo i w dół, potem w drugą stronę po 5 razy.
Teraz pora na relaks między ćwiczeniami - to ważna sprawa, o której w niektórych szkołach się zapomina. Nawet jeśli się nie zmęczymy, musimy dać czas ciału energetycznemu, by rozprowadziło wytworzoną energię po wszystkich nadis, czyli kanałach energetycznych. Bez tego, jeśli zbyt dużo energii skumuluje się w jednym miejscu w niekontrolowany sposób, może dojść do nieprzyjemnych następstw jak zawroty głowy, podenerwowanie, mrowienie i inne, indywidualne skutki uboczne. Dlatego pamiętaj - zawsze wykonuj relaks między asanami (w różnych pozycjach, jednak najbardziej klasyczna to Shavasana) , nie tylko przed i na koniec sesji.
A więc kładziemy się w Shavasanie i oddychamy głeboko w opisany w poprzednim wpisie sposób - pełny yogiczny oddech. Po ok. minucie przystępujemy do ćwiczeń nóg: z wdechem podnosimy prawą nogę prostą w kolanie do pionu, trzymając palce obu stóp zadarte w górę, z wydechem ją opuszczamy. Potem robimy to samo z lewą nogą. Można powtórzyć to kilka razy, szczególnie jeśli mięśnie nie są rozciągnięte. W końcu podnosimy najpierw prawą nogę po raz ostatni i gdy jest ona w pionie, obejmujemy nogę poniżej albo (jeśli damy radę) - powyżej kolana. Bierzemy wdech i z wydechem podnosimy głowę i klatke piersiową w górę, w stronę nogi. Chwytamy rękami wyżej, pamiętając o prostowaniu obu nóg (palce stóp zadarte w górę). Staramy się naciągać nogę na siebie. Oddychamy głęboko do mięśni, które się rozciągają. Pozostajemy w pozycji na 5 lub więcej oddechów - nie nadwerężamy się. Z ostatnim wydechem opuszczamy goe, trzymając za nogę i z kolenym wydechem opuszczamy nogę. Później wykonujemy to samo z lewą nogą. Odpoczywamy w Shavasanie, oddychając głeboko.
Teraz kolej na podnoszenie obu nóg, wzmacniając mięśnie brzucha. Jeśli mamy problemy z kręgosłupem, wsuwamy dłonie pod pośladki; jeśli mamy silne mięsnie brzucha, łapiemy nad głową za łokcie, a jeśli jesteśmy w najbardziej typowej sytuacji - układamy ramiona wzdłuż ciała na podłodze. Łączymy stopy i zadzieramy ich palce w górę, trzymając kolana proste (cały czas). Wciskamy krzyż w podłogę i zbliżamy brodę do klatki piersiowej. Pilnujemy, by cały czas cały kręgosłup dotykał do maty. (Wbrew pozorom zachowanie właściwej postawy w tym ćwiczeniu wcale nie jest takie proste). Teraz z wdechem podnosimy obie nogi do pionu i opuszczamy je z wydechem. Powtarzamy 5-10 razy. Jeśli poczujesz, że to za mało - wykonaj więcej powtórzeń, ale nie nadwerężaj się.
Na koniec wracamy do Shavasany, oddychamy głeboko do mięśni brzucha. Wykonujemy relaks końcowy; tak samo jak opisany relaks początkowy, jednak teraz po mentalnym zrelaskowaniu poszczególnych części ciała relaksujemy organy wewnętrzne: 'relaksuję moje jelita, żołądek, wątrobę, nerki - relaks.' ' relaksuję moje płuca, serce, mózg i rdzeń kręgowy'. Potem relaksujemy oddech - staje się on rytmiczny i ledwo wyczuwalny. Na koniec relaksujemy umysł - można powtarzać mantrę, np. Om z każdym wdechem i wydechem lub inne słowo kojarzące się nam z boskością; ważne, by zawsze było to to samo słowo. Pozostajemy tak przez kilka minut, w stanie 'zawieszenia' - tak naprwdę to właśnie ten czas lekcji asan jest najbardziej korzystny. Potem siadamy w siadzie skrzyżnym i na koniec śpiewamy 3 razy mantrę Om i mantrę Trayam Bakham - tekst można znaleźć w internecie. Może być też inna modlitwa. To jest koniec pierwszej lekcji przygotowawczej.
Następnym razem: powitanie słońca, Surya Namaskar
skomentuj | (0)
| Asany-zasady i prawidłowy oddech | 2010-08-17 | 13:38:16 |
Jeśli nie orientujesz się w temacie yogi, zalecam przeczytanie bloga od początku.
Dzisiaj początek tematu asan, czyli pozycji w yodze. Jest ich bardzo wiele, więc opiszę tutaj tylko najważniejsze z nich. Dla kobiet w ciąży, osób starszych czy dzieci są one nieco zmodyfikowane. Jeśli kogoś interesują takie szczególne asany, proszę dać mi znać. Jednak póki co, opiszę 12 podstawowych asan, których wykonywanie wystarczy dla przeciętnej osoby.
Ogólnie w asanach tak naprawdę najważniejszy jest moment po wykonaniu danej pozycji. Asany uciskają określone miejsca w ciele energetycznym, szczególnie czakry (patrz: poprzednie wpisy). Powoduje to kumulowanie się energii w tych miejscach. Kiedy wychodzimy z danej asany, bardzo ważne jest, żeby się zrelaksować, nawet jeśli nie jesteśmy zmęczeni. W yodze Iyengara często pomija się ten ważny aspekt, jednak bez relaksu między asanami, robimy z yogi ćwiczenia fizyczne. Jest to potrzebne do tego, by skumulowana energia mogła rozpłynąć się po ciele. Bez tego możemy czuć się pobudzeni, może dokuczać nam bezsenność, zawroty głowy, a w szczególnych przypadkach można nawet zemdleć.
Asany to nie tylko ćwiczenia fizyczne, ale przede wszystkim duchowe, dlatego należy je wykonywać w odpowiednim stanie umysłu. Należy całą swoją energię włożyć w robienie dokładnie tego, co robimy w danej chwili, czyli jeśli akurat wyciągasz rękę w górę, nie myśl o niczym innym. Wbrew pozorom nie jest to łatwe, jednak właśnie od tego zależy efektywność praktyki. Można skupić się na wykonywanym ruchu, by potem podczas utrzymania pozycji skupić się na odczuciach płynących z ciała. Inna metoda to mentalne powtarzanie z każdym wdechem słowa 'relaks', a z wydechem 'napięcie' lub 'zmęczenie', kierując oddech do wybranych części ciała. Jest to nieco trudniejsze niż poprzednia technika, jednak przynosi większe korzyści. Można też - co jest najtrudniejsze - powtarzać jakąś mantrę (tradycyjnie aspiranci otrzymują od swojego nauczyciela wybraną mantrę, którą powtarzają podczas medytacji czy innej formy Sadhany, czyli praktyki duchowej).
Asany należy wykonywać powoli, dokładnie i z maksymalną koncentracją. Nie należy ich lekcewarzyć, bo, choć w niektórych wypadkach proste, są to niesamowicie silnie oddziaływujące na nas ruchy. Jeśłi wykonuje się je nieprawidłowo, może się to źle skończyć. Przede wszystkim ważna jest koncentracja, kontrola odechu (by był jak najdłuższy), powolne wykonywanie i wczucie się w swoje ciało, by nie trzymać asan za długo ani za krótko.
Przed opisem asan najpierw opiszę prawidłowy oddech, ponieważ w dzisiejszych czasach często umyka nam ta nieskończenie ważna umiejętność. Oddech towarzyszy nam cały czas - bez niego nie ma życia. Często jednak oddychamy w sposób odwrócony. Właściwy oddech ma trzy stadia, ale nie ma między nimi przerw - dzieli się go po to, by łatwiej było zrozumieć jego opis. A więc pierwsze stadium to napełnienie dolnej części brzucha, tzw. podbrzusza, nie pozwalając jeszcze powietrzu wpłynąć gdzie indziej. Później powietrze napełnia coraz wyższe częśći brzucha aż po przeponę (poprzeczny mięsień między jamą brzuszną a płucami). Przepona obniża się, robiąc miejsce płucom, które napełniają się od spodu powoli, aż po same obojczyki. To jest koniec wdechu. Wydech analogicznie zaczyna się od dolnej częśći brzucha, potem powietrze wychodzi z coraz wyższych jego części aż po przeponę, która potem unosi się, opróżniając płuca od ich dolnych części aż po obojczyki. To jest koniec wydechu. Ogólnie - z wdechem brzuch i klatka piersiowa rozciągają się, a z wydechem - chowają. Często ludzie oddychają w odwrotny sposób. To jedna z najwiękrzych krzywd, jakie sami sobie wyrządzamy. Bez właściwego oddechu mięśnie są napięte, co powoduje m.in. bóle głowy, niedotlenione, a żebra nie pracują właściwie.
Oddech powinien być też jak najpełniejszy i jak najłuższy. Niektórym wydaje się, że jeśli napchają płuca ogromną iością powietrza w 5 sekund, a potem opróżnią je w 3 sekundy, oddychają właściwie. Jednak jest dokładnie odwrotnie - taki oddech może prowadzić do hiperwentylacji. Idealnie byłoby oddychać w taki sposób, by wydech był dwa razy dłuższy niż wdech. Należy oddychać przede wszystkim prawidłowo, wolno i jak najgłębiej. Kiedy zasiadamy do jakichkolwiek ćwiczeń, dobrze najpierw położyć się na plecach i pooddychać chwilę w opisany sposób. A nawet jeśli nic nie ćwiczymy, bardzo dobrze jest zacząć dzień sesją oddechową przed wstaniem z łóżka, czy o innej porze dnia. Kilka minut może zdziałać cuda. Na co dzień będziemy oddychać płycej, ale jeśłi wyrobimy sobie nawyk prawidłowego oddechu, naturalnie będzie on nieco głębszy niż dotychczas. Bardzo zachęcam do sesji oddechowych!
Jeszcze raz, w skrócie prawidłowy oddech:
WDECH: napełniamy dolną część brzucha, potem coraz wyżej, po przeponę, potem unosi się klatka piersiowa od spodu aż po obojczyki. Brzuch i klatka piersiowa są rozciągnięte powietrzem.
WYDECH: opróżniamy najpierw dolną część brzucha, potem coraz wyższe jego części po dolną część klatki piersiowej i obojczyki. Brzuch i klatka piersiowa są puste i wklęsłe.
Na początek najłatwiej ćwiczyć prawidłowy oddech, leżąć na plecach. Można jedną rękę położyć na brzuchu, a drugą na klatce piersiowej, by upewnić się, czy oddychamy właściwie.
skomentuj | (0)
| Niyamy - czyli jak się zachować względem siebie | 2010-08-13 | 11:52:10 |
Jeśli nie jesteś obeznany z tematem yogi, zalecam przeczytanie bloga od początku.
Dzisiaj pora na niyamy, czyli zasady zachowania się względem siebie - druga gałąź Raja Yogi (patrz: pierwszy wpis). Pierwsza niyama to saucha, czyli czystość - zewnętrzna (dość oczywiste) i wewnętrzna. Czystość wewnętrzna to bycie fair w stosunku do samego siebie. Często sami się okłamujemy albo udajemy przed sobą, że np. się czegoś nie boimy. Takie zachowanie podsyca ego człowieka.
Druga zasada to santosha, czyli zadowolenie z aktualnego stanu rzeczy. Jest ona związana z yamą asteya; kiedy nie pożądamy rzeczy materialnych, jesteśmy szczęśliwi w każdej chwili. Narzekanie nie prowadzi do niczego dobrego.
Kolejna zasada to tapas, czyli asceza. Dobrze na jakiś czas wyrzec się czegoś, ponieważ dzięki takiemu działaniu stajemy się niezależni od tej rzeczy. Dobra metoda to posty, mouna, czyli zachowanie ciszy (niemówienie) np. przez 1 dzień, niejedzenie np. słodyczy itp. Najlepiej ograniczyć to, z czym najtrudniej nam się rozstać. Wzmaga to siłę charakteru i siłę woli.
Czwarta zasada to swadhaya, czyli czytanie i analizowanie świętych tekstów. Dzięki temu poszerzamy swoje horyzonty duchowe i uczymy się właściwego postępowania. Rozwija to też inteligencję, bo nieraz wymaga to głębokiego przemyślenia lub wiedzy. Tekst duchowy powinien być napisany - wbrew pozorom - w możliwie najprostszy możliwy sposób. Jeśli chodzi o Biblię, to była ona przepisywana tak wiele razy i tłumaczona na tyle języków, że to, co mamy dzisiaj, w dużej mierze nie pokrywa się z oryginałem; wiele tam zawiłości i symboli, co wymaga dużej wiedzy. Nie zniechęcam nikogo jednak do tego tekstu, jedynie uprzedzam, że należy mieć odpowiednie przygotowanie.
Na koniec ostatnia niyama, czyli Iśwara-pranidhana - oddawanie czci Bogu i wyrzeczenie się ego, by złączyć się z Nim w komunii, czyli jedności. Iśwara to jakiś konkretny obraz Boga. Może być to Chrystus, Budda, Shiva, Krishna, Jahwe itd. Wybór obrazu Boga jest dowolny. Może to być też któryś ze świętych, przywódca duchowy (np. Jan Paweł II), czy ktoś inny, będący dla nas autorytetem duchowym. Najlepiej wybrać sobie postać Boga, która nam najbardziej odpowiada i trzymać się jej jednej - modlić się do niej, czytać jej teksty, jeśli są dostępne i starać stać się z nią jednym, nie myśląc o sobie.
Pięć powyższych niyam razem z yamami z poprzedniego wpisu (koniecznie przeczytaj jeśli ten Cię zaciekawił - jedne muszą być uzupełnione przez drugie) tworzy pewien rodzaj kodeksu duchowego, którym powinien się kierować aspirant yogi. Gdy porównamy je do zasad rozmaitych religii, okaże się, że pokrywają się one, a często yami i niyamy są bardziej surowe.
skomentuj | (0)
| Niyamy-czyli moralność przede wszystkim | 2010-08-12 | 17:44:30 |
Jeśli nie jesteś obeznany z teorią yogi, zalecam przeczytanie bloga od początku, bo pewne rzeczy mogą okazać się niejasne.
Po omówieniu ciała energetycznego nadszedł czas na yamy, a później niyamy, pierwsze dwa człony Raja Yogi (patrz: pierwszy wpis) . Są to zasady moralne - podstawa wszelkiej praktyki duchowej.
Yamy opisują właściwe zachowanie w stosunku do otaczającej nas rzeczywistości.
Najważniejsza zasada, górująca nad wszystkimi innymi i tak naprawdę, zawierająca w sobie wszystkie inne to ahimsa, czyli niekrzywdzenie. Yoga mówi, że należy unikać za wszelką cenę wyrządzania jakiejkolwiek krzywdy jakiemukolwiek stworzeniu. To z tej zasady wypływa m.in. wegetarianizm.
Druga zasada to satya, czyli bezwarunkowa prawdomówność. Okłamując innych, okłamujemy samych siebie. Wbrew pozorom, jest to trudne do wykonania w wypadku większości ludzi. Spróbuj zastanowić się, kiedy ostatnio kłamałeś i czy owo kłamstwo było tego warte. Często kłamiemy po to, żeby dobrze wypaść w czyichś oczach albo uniknąć konsekwencji własnego działania. Moim zdaniem jest to zachowanie niedojrzałe.
Trzecia yama to brahmacharya, czyli asceza seksualna. Niekoniecznie chodzi tu o całkowite zaprzestanie aktywności seksualnej, choć powinno się do tego dążyć, przynajmniej w starszym wieku. Ograniczenie kierowania energii u dół ciała by w końcu ją z niego wypuścić jest dokładnie odwrotne do zalecanego ukierunkowania energii w stronę Boga, czyli w górę. By doświadczyć zjednoczenia z Najwyższą Jaźnią, są potrzebne ogromne pokłady energii, której największą ilość traci się podczas orgazmu.
Czwarta zasada to asteya, czyli niekradzenie i niepożądanie rzeczy materialnych. Podczas gdy niekradzenie to dość prosta do pojęcia rzecz, z niepożądaniem przedmiotów przyjemności zmysłowych jest już nieco trudniej. Może tu pomóc afirmacja 'jestem czystą Jaźnią pełną samą w sobie i nie potrzeba mi niczego, nawet tego ciała'.
Ostatnia yama to aparigraha, czyli nieprzyjmowanie łapówek, korupcyjnych prezentów itp. Chodzi tu ogólnie o niepopieranie niewłaściwych zachowań; również np. gdy wiemy, że ktoś zrobił coś niewłaściwego, mamy obowiązek to wyjawić. Często nie robimy tego ze strachu przed karą albo ze zwykłego lenistwa. Jednak efekt dalekosiężny takiego zachowania zawsze będzie pozytywny i wytworzymy tym pozytywne samskary (patrz: wpis z 22 i 23.07).
Kiedy porównamy te zasady z dziesięcioma przykazaniami, okazuje się, że pokrywają się one. Do tego włączają się też niyamy, czyli zasady zachowania się w kontekście indywidualnym, o których będzie mowa następnym razem.
skomentuj | (0)
| Anahatha, Vishnuddhi, Ajna i Sahasra Padma Czakra | 2010-08-05 | 13:10:00 |
Jeśli jesteś zainteresowany yogą, a nie wiesz wiele na ten temat, zalecam przeczytanie bloga od początku.
Dzisiaj czas na kolejne czakry: czakrę serca i gardła oraz trzecie oko i czubek głowy. Więcej o czakrach: wpis z 25 i 31 lipca.
Anahatha Czakra jest zlokalizowana na wysokości serca. Jej kolor to zielony, a bija mantra - yam, ma ona 12 płatków z dżwiękami sanskryckimi. Jej żywioł to powietrze. Koncentracja na tym miejscu pozwala usłyszeć tzw. dźwięki anahatha - od dzwoneczków po piorun. To dźwięki pochodzące z czakry, a nie z zewnątrz. Osobiście kiedyś na kursie dla nauczycieli usłyszałam najsilniejszy i najważniejszy z tych dźwięków, czyli uderzenie pioruna. To było niesamowite - trwało kilka minut. Medytacja w tej czakrze pozwala ukoić emocje i skonfrontować się z nimi. Czakra ta odpowiada za uczucie miłości do wszelkiego stworzenia.
Vishnuddhi Czakra znajduje się na wysokości tarczycy. Jej kolor to niebieski, a bija mantra - ham. Posiada ona 16 płatków z literami/dźwiękami sanskryckimi. Jej element to eter, czyli pusta przestrzeń. Medytacja w tej czakrze daje panowanie nad wszelką materią, zawieszoną właśnie w eterze. Jej energia jest związana z siłą wyrazu - nie tylko, choć głównie, poprzez mowę.
Anja Czakra znaduje się w miejscu między brwiami, to tzw. trzecie oko Sivy, którym przenika on wszelkie stworzenie. Ma ona 2 płatki z dżwiękami sanskryckimi, odpowiadające dwóm najważniejszym po Sushumna (zob. wpis z 25 i 31 lipca) nadis - ida i pingala (więcej na ten temat w przyszłości, przy omawianiu pranayam), odpowiadające układowi nerwowemu współczulnemu i przywspółczulnemu. Jej bija mantra to Ksham. Kolor tej czakry to śnieżnobiały. Medytacja w tym miejscu rozwija intuicję i pozwala postrzegać rzeczy takimi, jakie są naprawdę. Nie ma ona żywiołu; to poziom świadomości indywidualnej, ponad wszelką materią.
Sahasra Padma Czakra znajduje się na samym czubku głowy, będącej przedłużeniem kręgosłupa. Jej kolor to bladofioletowy. Jej bija mantra to OM, a tysiąc jej płatków powtarza wokół niej wszystkie dźwięki sanskryckie. Odpowiednikiem jej elementu jest świadomość uniwersalna.
Na koniec opisu poszczególnych czakr chciałabym dodać, że podane efekty medytacji w danym centrum energetycznym nie pojawią się od razu - wymaga to wielu lat praktyki. Z czasem człowiek zaczyna rozumieć intuicyjne postrzeganie czakr i odpowiadających im energii; każda z nich jest potrzebna na określonym poziomie egzystencji.
skomentuj | (0)
| Swadhisthana i Manipura Czakra | 2010-08-01 | 13:28:00 |
Dzisiaj kolej na Swadhisthana Czakrę. Znajduje się ona na wysokości genitaliów w Sushumna Nadi (patrz: poprzedni wpis i wpis przed nim). Jej kolor to pomarańczowy, a bija mantra - Vam. Ma ona 6 płatków z dźwiękami sanskryckimi. Czakra ta jest związana z żywiołem wody i aktywnością seksualną na wyższym poziomie niż Muladhara - związaną z emocjami, a nie tylko z rozmnażaniem.
Medytacja na tej czakrze daje kontrolę nad ciałem, rozwija intuicję i wiedzę o bytach astralnych.
Następna czakra to Manipura Czakra. Znajduje się ona na wysokości pępka, w splocie słonecznym. Wiąże się ona z elementem ognia, jej bija mantra to Ram. Ma ona 10 płatków, a jej kolor to żółty. Koncentracja na niej leczy ze wszelkich chorób. Kiedy Kundalini się uaktywnia (patrz: 2 poprzednie wpisy), najtrudniej jej przebić się przez tę czakrę, ponieważ jest ona jak akumulator naszej energii - tak samo pozytywnej jak i negatywnej. By Kundalini mogła przejść ponad Manipurę, musi być ona bardzo czysta ze wszelkich negatywnych energii.
skomentuj | (0)
| Kundalini i Muladhara Czakra | 2010-07-31 | 15:11:41 |
Dzisiaj rozpoczynam więc opis siedmiu czakr, czyli centrów energetycznych w ciele astralnym (zob: poprzedni wpis). Odpowiadają one splotom nerwowym w ciele fizycznym, lecz istnieją na poziomie metafizycznym - można powiedzieć, że tam, gdzie nasze myśli i prana (zob.: poprzedni wpis).
Jednak wcześniej należy wspomnieć o owej tajemniczej rzeczy, zwanej Kundalini. Jest ona pewnym rodzajem prany (zob.: poprzedni wpis), znajdującym się w wypadku większości ludzi w najniższej czakrze w stanie uśpienia i czekającym na obudzenie. Kundalini to najbardziej intensywny rodzaj prany, który można obudzić za pomocą intensywnej praktyki duchowej. Zdarzają się przypadki, że np. ktoś upadnie z dużej wysokości i fizycznie obudzi Kundalini przez silne uderzenie w samo centrum Muladhara Czakry (najniższa z nich - u podstawy kręgosłupa). Słyszałam też o przypadku, że ktoś został uderzony piorunem, co obudziło jego Kundalini. Jednak takie wypadki są bardzo groźne, ponieważ cały system ciało-umysł musi być odpowiednio przygotowany do uaktywnienia się Kundalini; musi być przede wszystkim odpowiednio oczyszczony przez właściwą dietę, ćwiczenia i stosowanie się do zasad etycznych na o dzień oraz przez praktykę medytacji.
Kundalini jest ukazywana jako zwinięty wąż, uśpiony w najniższej czakrze. Kiedy wąż ten budzi się, pełznie ruchem okrężnym wokól kręgosłupa aż do najwyższej czakry na czubku głowy. Może dziać się to na przestrzeni wielu miesięcy czy nawet lat, albo w zaledwie kilka minut. Tu wchodzą w grę uwarunkowania indywidualne - czy jesteśmy gotowi, by Kundalini dotarła do danej czakry. Docierając do danej czakry, energia ta udostępnia człowiekowi różne siddhi, czyli moce nadprzyrodzone. Może być to telepatia, jasnowidztwo, umiejętność lewitacji itp. Jeśli yogin skusi się i będzie korzystać z nich we własnym interesie, Kundalini może natychmiast spaść na sam dół. Osoba, której Kundalini się podnosi, będzie raz po raz kuszona i testowana na różne sposoby przez okoliczności życiowe. Jeśli wytrwa w praktyce, będzie cieszyć się wieczną yogą, czyli jednością z Najwyższym, kiedy to Kundalini, czy inaczej - Shakti złączy się z najwyższą czakrą, miejscem boga Shivy, jej 'męża', do którego dąży. Jednak jeśli popełni najmniejszy błąd, może za niego słono zapłacić - wtedy Kundalini opadnie i będzie trzeba wszystko zaczynać od nowa.
Jednak co to wszystko ma wspólnego z tzw. zwykłym zjadaczem chleba, być może nawet nie uprawiającym yogi? W Sushumna Nadi, czyli kanale energetycznym wzdłuż kręgosłupa, prana przepływa cały czas - nie jako Kundalini, lecz 'zwykła' prana. Jeśli za pomocą odpowiednich sposobów, czyli asan i pranayam oraz technik medytacyjnych, będziemy stymulować jej właściwy przepływ, całe ciało będzie lekkie, zdrowe i zwinne, a umysł jasny, klarowny i skoncentrowany. Choroba i wszelkie negatywne odczucia z ciała czy umysłu biorą się z niewłaściwego przepływu prany w ciele. Sushumna Nadi to najważniejszy z kanałów przepływu prany - jeśli z nim jest coś nie tak, wszystkie innne są mniej lub bardziej zaburzone. Dlatego asany koncentrują się głównie na zdrowiu kręgosłupa - fizycznym i energetycznym.
Lecz najpierw poznajmy poszczególne czakry Sushumna Nadi, czy - wg medycyny chińskiej - meridiany. Każde z tych centrów energetycznych ma określony kolor, symboliczny obrazek, bija mantrę (czyli pewien mistyczny dźwięk) i konkretne dźwięki sanskryckich liter. Odpowiada ono też określonemu rodzajowi energii i żywiołowi (patrz: Ayurveda, wpis z 23.07). Za pomocą tych rzeczy (bija mantry, koloru czy koncentracji na danym miejscu w ciele lub malowaniu symbolu czakry) można starać się pobudzić energię danej czakry.
A więc zaczynamy; na początek najniższa czakra, Muladhara Czakra. Odpowiada ona miejscu u samej podstawy kręgosłupa. U mężczyzn jest to miejsce między odbytem a jądrami, natomiast u kobiet - wejście pochwy. Jej kolor to czerwony, a bija mantra: lam. Odpowiadają jej cztery dźwięki sanskryckie: vam, śam, sham i sam. Tutaj znajduje się Brahma granthi, czyli węzeł Brahmy, będący strażnikiem energii Kundalini. Za jej pomocą można go rozwiązać. Zywioł tej czakry to ziemia.
Muladhara Czakra to głównie pierwotna energia, związana ze sferą seksualną człowieka i jego podstawowymi zwierzęcymi instynktami, czyli z seksem i jedzeniem. Medytacja, koncentrująca się w tej czakrze pozwala opanować te instynkty i przynosi wiedzę o tym, jak obudzić Kundalini.
Następnym razem: Swadhisthana Czakra
skomentuj | (0)
| Ciało energetyczne i nadis | 2010-07-25 | 18:07:37 |
Następną rzeczą, jaką należy omówić bardziej szczegółowo przed przystąpieniem do prezentacji technik yogi jest nasze ciało energetyczne, czyli ciało astralne. Jest ono trochę jak rękawiczka na ciele fizycznym, mniej więcej tej samej wielkości, chociaż nieco większe. Nie widać go gołym okiem, jednak można je zobaczyć np. dzięki fotografii kirilan. Polecam: wpiszcie sobie to w google graphics, to zobaczycie niesamowite rzeczy. Zobaczycie tam ciało energetyczne nie tylko żywych obiektów, ale też rzeczy; ich ciała to pozostałaość energii osoby czy zwierzęcia albo rośliny, która miała wcześniej fizyczny kontakt z daną rzeczą. Opracowana przez Kirilana technika robienia zdjęć obiektów o bardzo wysokiej częstotliwości (niewidocznej gołym okiem - można to porównać np. do fal radiowych) udowadnia pięciotysiącletnią teorię yoginów o ciele astralnym. Dawniej niektórzy ludzie widzieli to bez pomocy technologii i nadal niektórzy mogą to zobaczyć, pod warunkiem jednak że są na tyle oczyszczeni fizycznie, a przede wszystkim - psychicznie, czyli są prawi i sprawiedliwli ;). Pewne metafizyczne zjawiska i doświadczenia są dostępne wybranym, świętym czy po prostu dobrym ludziom, którzy kierują sią jakąś duchową ideologią, nie uważającą się za lepszą od innych.
Mogą oni widzieć ciało astralne, ale też ich własne ciała astralne są na tyle czyste i mają oni dużo energii, że są one widoczne dla osób mniej rozwiniętych duchowo. Przykładem jest tzw. aureola Chrystusa i aureoloe Apostołów, przedstawiane na wielu obrazach. Ciało astralne może być różnej jakości w zależności od jakości umysłu danej osoby (jej myśli - czystych, duchowych, czy zmysłowych, zwierzęcych). Ciało należące do kogoś uduchowionego będzie piękne, jane, symetryczne, a do np. mordercy - mniejsze, w ciemnych kolorach, z plamami i brzydkie.
Lecz czym jest to ciało? To dzięki niemu funkcjonujemy. Zawiera ono pranę, czyli energię życiową, potrzebną do funkcjonowania organów wewnętrznych, do odczuwania emocji czy myślenia. W medycynie chińskiej czy w filozofii pięciu przemian określa się ją jako chi. W ciele astralnym znajduje się ogromna ilość kanałów, którymi energia ta przepływa. Mówi się, że jest ich ok. 72 tysiące. Po części pokrywają się one z układem nerwowym - naszą najdelikatniejszą tkanką. Jeśli ktoś uprawia yogę (ćwiczy asany i pranayamę), może po jakmiś czasie doświadczyć prawdziwości owego ciała energetycznego czy pranicznego. Fizycznie czuje się, jak energia ta płynie np. przez naszą nogę czy rękę. To na podstawie znajomości układu kanałów przepływu energii, czyli nadis, opiera się technika masaży ayurvedyjskich, tak samo jak akupunktura. Akupunktura jest może nieco bardziej inwazyjna, ponieważ igły nieco 'na siłę' korygują przepływ prany czy chi, podczas gdy masaże ayurvedyjskie przyczyniają się do tego poprzez dotyk i ruchy masażysty, który w pewnien sposób stapia się z pacjentem i stara się 'przekonać' jego ciało, by samo uregulowało przepływ prany. Efekty akupunktury są może większe, jednak trwają krócej. Przez masaż ayurvedyjski ciało pacjenta uczy się naturalnego stanu rzeczy i chce w nim pozostać.
Nadis przecinają się w wielu miejscach. W medycynie chińskiej miejsca te zwie się meridianami, a w yodze i ayurvedzie - czakrami. Są to miejsca, w których prana się kumuluje. Jest ich sporo, jednak yoga koncentruje się na siedmiu najważniejszych, ułożonych wzdłuż kręgosłupa - od jego podstawy aż do czubka głowy. Za pomocą ćwiczeń fizycznych i oddechowych, tak samo jak podczas wykonywania technik medytacyjnych są one stymulowane, odblokowywane i energetyzowane.
Następnym razem: omówienie poszczególnych siedmiu czakr wzdłuż kręgosłupa (Sushumna Nadi).
skomentuj | (0)
| poprawka-ewolucja Prakriti | 2010-07-23 | 19:18:03 |
Pierwszym słowem, które należałoby wspomnieć w aspekcie formowania się materii w filozofii yogi jest dharma. Oznacza ono porządek świata jako taki w ogóle, czyli określony w jakimś - takim czy innym - systemie filozoficznym. Np. religia katolicka ma swoją dharmę, która obejmuje m.in. pojęcie Ducha Świętego, dziesięć przykazań itd.
Dharma na podstawie której powstała yoga i ayurveda (naturalna medycyna hinduska) to Samkhya ze szkoły filozofii wedyjskiej (Wedy to święte teksty - podstawa filozofii yogi), pochodząca od Kapili - jej pierwszego głosiciela. Samkhya opisuje 24 podstawowe Tattvy, czyli zasady na których opiera się funkcjonowanie wszechświata. Dzięki nim dowiadujemy się jak powstała materia, z czego powstała i jak jest zbudowana, a yoga pokazuje drogę z powrotem do źródła stworzenia - do tego, czego pragnie dusza każdego człowieka, a jako że jesteśmy tylko duszą, a nie jej materialnymi przejawami - czego pragnie każdy z nas.
Najpierw jednak należy wyjaśnić dwa pojęcia:
1. Purusha = czysta świadomość - leży ona u podstaw wszelkiego stworzenia, mówi się, że jest rodzaju męskiego, choć ma też aspekt żeński (Prakriti)- nie może być nijaka, ponieważ jest podmiotem (ten, który postrzega), a nie obiektem. Dzięki niemu możemy odróżniać jedne rzeczy od innych; jest on podstawą subiektywizmu. Przed Purushą był tylko Atman czy Brahman, czyli byt sam w sobie - bez świadomości.
2. Iswara = Bóg - czyli Stworzyciel pod określoną postacią. W mitologii hinduskiej występuje wielu bogów, lecz wszystkie są tak naprawdę jednym Bogiem Stworzycielem. Każdy z nich jest związany z określonym aspektem enegetycznym - np. Siva to energia niszcząca i kreująca coś innego, Krishna to energia miłości itd. jednak bogowie są tylko przejawami Najwyższego (podobnie jest zresztą w mitologii greckiej).
Teraz 24 Tattvy czyli zasady:
1. Prakriti - żeński aspekt Purushy; Matka wszechświata. Jest obiektem, postrzeganym przez Purushę. To jeszcze niezróżnicowana materia, ale będąca już czymś innym od Purushy. Razem z nim tworzą one Brahmana, czyli pełnię bytu. Prakriti jest aktywna, a Purusha - bierny. To ona wypływa z Niego. Jest ona symbolizowana przez energię Kundalini ukrytą w najniższej czakrze, czekająca na obudzenie za pomocą praktyk yogi (o tym później).
2. Mahat = kosmiczna inteligencja - zawiera ona wszelkie prawa i zasady, tworzące świat - to na jej podstawie powstawał wszechświat razem z np. prawem ciążenia i innymi zasadami fizyki, prawem karmy itd. To kosmiczny, ogólny umysł, zwany w indywidualnej postaci, którą posiada każdy człowiek - Buddhi. Dzięki niemu rozróżniamy i myślimy logicznie. Kiedy zwrócimy go do Boga, można pokonać jego logiczne ograniczenia i doświadczyć oświecenia, czyli zjednoczenia z Najwyższą Jaźnią.
3. Ahamkara = ego - znaczy ono dosłownie 'przejaw mnie'. Pozwala ono na wielość (Brahman i Mahat/Buddhi to nadal etap jedności; tutaj dopiero pojawia się zróżnicowanie na poszczególne byty). Dzięki ego Brahman na podstawie Mahatu może przyjmować różne formy.
4. Manas - 'umysł zewnętrzny' - kontroluje materię; by zawsze zachowywała się w określony przez Mahat sposób.
5-9. Pięć tanmatras - Prakriti, Mahat/Buddhi, Ahamkara i Manas tworzą razem subtelne przejawy bytu (tanmatras) za pomocą trzech gun: sattvy, rajasu i tamasu. Sattva to balans między rajasem i tamasem, rajas - ruch i tamas - bezruch, inercja. Najpierw tanmatras występują na subtelnym poziomie - energii dających początek pięciu żywiołom, czyli różnym zagęszczeniom materii, odpowiadającym zmysłom. Są to: dźwięk - eter, dotyk - powietrze, wzrok - ogień, smak - woda i zapach - ziemia. Tworzą one obraz świata jeszcze zanim jest on stworzony w doskonałych proporcjach. Dopiero gdy są one uruchomione, przeplatają się nieustannie, tworząc dysharmonię - yoga i ayurveda pozwalają wrócić do balansu.
10-14. Pięć organów zmysłowych - rozwijane na podstawie ewolucji kosmicznej przejawy pięciu tanmatras zlokalizowane fizycznie w konkretnych ciałach ludzi/zwierząt: ucho - organ dźwięku - eter, skóra - organ dotyku - powietrze, oczy - organ wzroku - ogień, język - organ smaku - woda, nos - organ zapachu - ziemia.
15-19. Pięć organów działania - dalszy rozwój pięciu żywiołów: usta (mowa) - eter - dźwięk, dłonie (chwytanie) - powietrze - dotyk, stopy (poruszanie się) - ogień - wzrok, układ moczowo-płciowy (emisja) - woda - smak, odbyt (wydalanie) - ziemia - zapach. Za ich pomocą odbywają się różne działania - materia może być świadomie zmieniana przez jednostkę.
i w końcu: 20-24. Pięć materialnych elementów: eter, powietrze, ogień, woda i ziemia - występują one w każdej cząstce wszechświata, ale w różnym stężeniu. Np. tkanka nerwowa to głównie eter i powietrze, kości - ziemia, ale poza nimi występują w nich wszystkie inne elementy. Różnią się one od siebie stężeniem materii i tak: eter ma najniższe stężenie, a ziemia najwyższe - cząsteczki w niej są właściwie zupełnie nieruchome (np. w ciężkich pierwiastkach jak ołów), w przeciwieństwie do eteru, gdzie cząsteczek jest znacznie mniej i są one w nieustannym, szybkim ruchu (jak np. hel i inne pierwiastki gazowe).
A więc, podsumowując: nasze ciała składają się razem z całą istniejącą materią z pięciu żywiołów, mających swoje odpowiedniki w organach działania i organach zmysłowych. Za pomocą trzech gun są one tworzone z subtelnych energii tanmantras, stworzonych z ogólnych zasad rządzących wszechświatem (Mahat) za pomocą ego. Natomiast zasady te pochodzą z rozdzielenia Purushy i Prakriti, będących razem bytem absolutnym (Brahmanem). To jeśli chodzi o nasze ciało.
Natomiast nasz umysł również pochodzi od Mahatu, lecz jest jego indywidualnym przejawem - Buddhi. Zawiera on Samskary, czyli wszelkie nasze doświadczenia z poprzednich żyć (więcej na ten temat - wpis z 22.7). Pięć tanmatras ma na niego również wpływ. Jest on ściśle połączony z ciałem i tylko za pomocą technik duchowych można je na jakiś czas rozdzielić - wtedy ciało nie absorbuje umysłu i może on odpocząć.
skomentuj | (0)
| będzie poprawka | 2010-07-23 | 18:01:02 |
Przeczytałam poprzedni wpis i zdałam sobie sprwę, że jest bardzo nieczytelny - zaczęłam objaśniać filozofię yogi od spodu zamiast od góry 'drabiny' i nie umieściłam tam wielu ważnych elementów. Właściwie aspekt trzech ciał powinno się objaśniać na podstawie opisu tworzenia się materii z Absolutu. Nie wiem, czy dzisiaj, ale obiecuję, że napiszę lepszą wersję poprzedniego wpisu.
skomentuj | (0)
| trzy ciała i ich funkcje | 2010-07-22 | 12:16:53 |
W systemie yogi uważa się, że człowiek posiada trzy ciała. Są to: ciało fizyczne, astralne i przyczynowe lub nasienne. Ciała te nie są jednak od siebie niezależne.
Ciało fizyczne = Stula Sharira - składa się z pięciu elementów: eteru, powietrza, ognia, wody i ziemi. System starożytnej medycyny hinduskiej, Ayurveda (bardzo polecam dowiedzieć się czegoś więcej o tym systemie; później zamieszczę tu też jego podstawy), mówi o tym szczegółowo - to, co spożywamy czy wdychamy buduje tę powłokę zwaną pokarmową. Ciało służy do egzystowania na poziomie materialnym.
Ciało astralne/energetyczne = Linga Sharira - to jakby rękawiczka powlekająca ciało fizyczne. Dzięki niemu odczuwamy i doświadczamy m.in. bodźce ze świata zewnętrznego. Bez niego ciało fizyczne byłoby jak maszyna. Znajduje się tu najważniejsza część naszego ziemskiego jestestwa, czyli umysł składający się z ego (Ahamkara) i intelektu (Buddhi). Umysł (Manas) rozróżnia i podejmuje decyzje. Odczuwa on też emocje. Jest tu też Chitta, czyli podświadomość - magazyn wszelkiej posiadanej wiedzy. Są też zmysły lub organy wiedzy, czyli wzrok, słuch, węch, smak i dotyk - chodzi o doświadczanie odczuć pochodzących z fizycznych organów. W ciele astralnym mamy też powłokę witalną (Pranamaya Kosha), składającą się z pięciu rodzajów energii: prany, odpowiedzialnej za oddychanie, apany - za wydalanie, samany - za trawienie, udany - za połykanie i vjany - za krążenie krwi. To dzięki pranie jesteśmy w stanie w ogóle funkcjonować - to mistyczna energia, sprawiająca, że oddychamy, poruszamy się, nasza krew krąży itd. Są jeszcze inne, mniej ważne prany.
Ciało przyczynowe/nasienne = Karana Sharira - składa się z Samskar, czyli pozostałości energetycznych ze wszystkich przeżytych wcieleń. Są to tendencje, które przejawiamy w życiu obecnym. Jeśli ktoś np. był w którymś z poprzednich żyć księdzem, będzie mieć tendencje prowadzące do rozwoju duchowego, a jeśli był mordercą, będzie mieć tendencje do wkroczenia na ścieżkę przestępczą.
Pytanie teraz brzmi: więc czym jesteśmy tak naprawdę? Odpwiedź brzmi: niczym z wymienionych rzeczy. One mają za zadanie służyć nam na tej ziemi, byśmy mogli dojść do tego, czym rzeczywiście jesteśmy, czyli Jaźnią Uniwersalną, naszą duszą. Yoga proponuje zastosowanie poniższych metod, by przekroczyć, czyli wejść ponad poszczególne ciała i dotrzeć w końcu do Boga:
ciało fizyczne - asany (pozycje yogi) i właściwa dieta,
powłoka energetyczna - pranayamy (ćwiczenia oddechowe)
powłoka emocjonalna - muzyka, śpiewanie, mantry, rytuały duchowe i Karma Yoga (patrz: poprzedni wpis)
powłoka intelektualna - studiowanie świętych tekstów (Biblia jak najbardziej spełnia tę funkcję), Njana Yogę (patrz: poprzedni wpis) i medytację.
ciało przyczynowe - przez Samadhi, czyli stan wyzwolenia ze wszelkich oków i zjednoczenia z Bogiem. Prowadzą do niego wyżej wymienione sposoby. Kiedy człowiek doświadcza już Samadhi, nie jest nawet w stanie opisać tego szczęścia, ponieważ słowa nie są wystarczająco doskonałe.
skomentuj | (0)
| O mnie i o blogu-aktualizacja 26 lipca | 2010-07-20 | 17:46:30 |
Na początek parę słów o mnie: Barbara Celej, Kraków, obecnie studentka anglistyki WSE (zapraszam na lekcje angielskiego), lecz co ważniejsze: od 2007r. nauczycielka yogi, bo to właśnie głównie o yodze mam zamiar tutaj pisać. O yodze w jej czystej postaci; yodze klasycznej jeśli już jakoś ją nazywać.
Moje własne doświadczenie jeśli chodzi o yogę: w sumie praktykuję od 2004 roku. Od 2002 roku cierpię na schizofrenię, tzw. nieuleczlną chorobę psychiczną. Yoga pomogła mi się wydostać z zawikłań tej dolegliwości i ponownie stanąć na nogi po kilku pobytach w szpitalach psychiatrycznych. Yoga uczy, jak spojrzeć na siebie i swoje myśli z boku, jak nabrać do nich dystansu. W zaburzeniach psychicznych to pomoc nie do przecenienia. Każdemu, kto ma jakiekolwiek problemy psychiczne lub po prostu zbyt duży natłok myśli, z całego serca polecam ten doskonały system.
Na początek należy wspomnieć o pojęciu Najwyższej Jaźni, Duszy Uniwersalnej czy Boga, Brahmana, lub jakkolwiek inaczej Go nazwiemy. Yoga nie stwarza podziałów jeśli chodzi o religię; stwierdza, że jest jeden Bóg, mający nieskończoną ilość manifestacji - czyli dusz indywidualnych. Buddha, Chrystus czy Mahomet byli ludźmi oświeconymi, którzy osiągnęli bezpośredni kontakt z Bogiem, co jest pragnieniem każdej duszy indywidualnej do tego dążącej, zwanej jivą.
Yoga ukazuje najbardziej obiektywną drogę, która prowadzi do zjednoczenia z Bogiem. Religia to patrzenie na Boga przez kolorowe okulary - wyobrażenia pewnych oświeconych jednostek, natomiast yoga to patrzenie na Boga takiego jakim jest naprawdę dla każdego z osobna - każdy z nas nieco różni się od innych i będzie mieć inne doświadczenia na ścieżce yogi, które ukształtują jego wizerunek Boga, jednak nadal to jeden i ten sam Bóg, na którego patrzą inni. Z pewnością religia pomaga w osiągnięciu kontaktu z Bogiem, lecz pod warunkiem że nie będziemy uprzedzeni co do innych wyobrażeń o Nim. Celem yogi jest przywrócenie naturalnego stanu zjednoczenia z Duszą Uniwersalną czy z Bogiem.
A więc: yogę najogólniej charakteryzuje podział na następujące gałęzie, niesutannie przenikające i uzupełniające się nawzajem:
Karma Yoga, Raja Yoga, Bhakti Yoga i Jnana Yoga. Oto ich bardzo ogólna charakterystyka (szczegóły pojawią się z czasem):
Karma Yoga - ścieżka dobrowolnej pracy na rzecz innych; dzisiaj można określić to mianem wolontariatu. Dzięki temu spala się nasza karma, czyli wszystko, co uniemożliwia nam kontakt z Bogiem czy też Najwyższą Jaźnią; nasze brudy z przeszłości.
Raja Yoga - inaczej: yoga królewska; ośmiostopniowa ścieżka psychologicznego rozwoju świadomości. To tutaj znajdziemy tak rozpowszechnione dzisiaj asany (razem z pranayamą, czyli ćwiczeniami oddechowymi, określane jako Hatha Yoga), czyli pozycje yogi, często uważane za całokształt tego systemu, a w rzeczywistości będące jedynie jego częścią.
Bhakti Yoga - ścieżka miłości do Boga/Najwyższej Jaźni wyrażanej przez modlitwę czy śpiew. Nie ważne w jaki sposób się modlimy, jednak yoga zaleca modlitwę w sanskrycie - pierwotnym języku ludzkości, najbardziej wpływającym na nasz układ ciało-umysł (szczegóły później).
Jnana Yoga - ścieżka intelektualnego zgłębiania odpowiedzi na pytania egzystencjalne, z których podstawowe to: kim jestem? Problem polega na tym, że na koniec trzeba porzucić intelekt, ponieważ Bóg jeste jednocześnie logiczny i nielogiczny - jest wszystkim i jednym równocześnie.
Swami Vishnudevananda mówił, że to, co pozostaje po nas po śmierci to nasze dobre i złe uczynki, a raczej ich energia, która kształtuje naszą dalszą egzystencję. Działa to na zasadzie akcji i reakcji: otrzymujesz to, co dajesz. Tak najogólniej można opisać prawo karmy, rządzące naszym losem - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Podstawą systemu yogi są yamy i niyamy, czyli moralne podstawy postępowania. To, że wykonujesz asany, wcale nie świadczy o tym, że jesteś prawdziwym yoginem. Owszem, wywiera to też wpływ na twoje zachowanie, ponieważ wszystko jest tu ze sobą powiązane (pozycje fizyczne wpływają na nasz umysł, czyli myśli, które się pojawiają, które z kolei po części kształtuja nasze zachowanie), jednak jest to wpływ podświadomy.
Yogin to przede wszystkim człowiek uczciwy, uczynny, kochający innych, skromny, pracujący dla dobra ludzkości i dobry dla innych stworzeń wszelkiego rodzaju w sposób ogólnie pojęty.
By jednak opisać praktyki yogi, musimy najpierw dowiedzieć się, jak system ten postrzega to, co posiadamy na tej Ziemi, czyli nasze ciało i umysł, połączone ze sobą w dość ścisły sposób. Gdy już zdamy sobie sprawę z tego, co mamy, możemy zacząć tym dysponować we właściwy sposób.
Dzięki wieloletniej praktyce yogi można osiągnąć różne moce czy zdolności. To, co zawsze się rozwija, to intuicja - w większym czy mniejszym stopniu. By jednak właściwie wykorzystać te moce, konieczne jest stosowanie się do yam i niyam, czyli podstaw moralnych (szczegóły później), będących tak naprawdę podwalinami każdej religii (różnica polega na tym, że jedne religie przywiązują większą wagę do jednych zasad, inne do innych, a w yodze wszystkie mają taką samą wartość).
Następnym razem: składowe naszego układu ciało-umysł.
skomentuj | (0)